środa, 1 październik 2008
Linkowanie wewnętrzne
Linkujemy i linkujemy bez opamiętania, szukając coraz to nowych adresów IP, zwracamy uwagę na geolokalizację, pieścimy anchory, a tymczasem linkowanie wewnętrzne pozostawiamy na drugim planie. Byle sie zaindeksuje. Linkowanie artykułów linkami zewnętrznymi pomaga znacznie dłużej utrzymać się w indeksie artykułowi linkowanemu oraz wzmacnia go, ale podobnie jest z linkowaniem wewnętrznym. linkowanie wewnętrzne znacznie poprawia sprawnośc każdego portalu z dużą ilością podstron. Preclując na lewo i prawo prawie nigdzie nie zdarza mi się widzieć, aby ktoś podlinkowal własny wpis, ale poprzedni. A szkoda;)
wtorek, 16 wrzesień 2008
Co zrobić z takim klientem?
Przez kilka długich tygodni koledzy zajmowali się tworzeniem stron sklepów dla jednego klienta. Nowatorskie podejście do tematu, ciekawe rozwiązania, zdjęcia wykonane w studio fotograficznym, wszystko profesjonalne. Od tyłu wyglądało to strasznie - flash na flashu, pliki video, trochę javy. Praktycznie treści nie ma, poza stopką i reklamą "tworzenie stron". Nic więcej. Po dopięciu wszystkiego na ostatni guzik, klient poprosił o "optymalizację" na pierwszą stronę w Googlach. Energia jaką musimy poświęcić tym flashom, aby cokolwiek było widoczne w googlach, wystarczyłaby na kilka podrzędnych zwykłych stron. Odmówić? Sami przecież zrobiliśmy takie strony.
wtorek, 9 wrzesień 2008
Mała, wielka litera a wpływ na pozycje
Niech mnie kule biją! Nigdy bym nie pomyślał, że do tego dożyję, ale muszę to powiedzieć: dopadło mnie. Otóż, pisownia ANCHORÓW z dużej lub małej litery - konsekwentnie - daje różnice w wynikach wyszukiwania frazy. Na pewno niebagatelne znaczenie ma także fakt, że ta sama fraza jest w meta keywords pisana.... wielką literą. To na pewno nie jest wyjątek potwierdzający regułę.
Czekałem kilka dni z tymi wnioskami, ponieważ mogło to być spowodowane odpytywanie rónych DC. Sprawdzenie kilkukrotne pozycji z uwzględnieniem ustawień, przeglądarki oraz różnych proxy pozwoliło zapisać wyniki i wnioski. Z wyników wyszło, że za każdym razem fraza z wielkiej litery była wyżej niż pisana normalnie. Wszystko przez konsekwente pisanie anchora...
Czekałem kilka dni z tymi wnioskami, ponieważ mogło to być spowodowane odpytywanie rónych DC. Sprawdzenie kilkukrotne pozycji z uwzględnieniem ustawień, przeglądarki oraz różnych proxy pozwoliło zapisać wyniki i wnioski. Z wyników wyszło, że za każdym razem fraza z wielkiej litery była wyżej niż pisana normalnie. Wszystko przez konsekwente pisanie anchora...
piątek, 5 wrzesień 2008
Chrome raz jeszcze
W ostatnim roku wielu użytkowników przesiadło się z produktu Microsoftu na Firefoxa i Operę, przy czym zauważamy tendencję zwyżkową u Firefoxa kosztem użytkowników IE. Przy takim podziale rynku, wszystko jest możliwe.
Nie ma na szczęście jednej przeglądarki dominującej, która wyznaczałaby trendy w tworzeniu stron internetowych. Z drugiej jednak strony, różnice w wyświetlaniu stron internetowych w różnych przeglądarkach wymuszają na optymalizację kodu i dopisywanie np. styli specjalnie dedykowanych dla konkretnych przeglądarek. Najwięcej problemów sprawiają produkty Microsoftu, zwłaszcza IE 6, która na szczęście traci na popularności.
Pracując z webmasterami, zauważyłem, że problemy z wyświetlaniem stron w różnych przeglądarkach wymagają większych nakładów pracy. Nowa przeglądarka Chrome jest oparta na silniku Mozilli i, co ważne, jej kod jest otwarty. Jest zatem pozbawiona uciążliwych błędów IE oraz pozwala na tworzenie ciekawych rozwiązań i dodatków przez programistów.
Na dziś, nowa przeglądarka pozostaje dla mnie jedynie ciekawostką przyrodniczą. Po pierwsze, jest to wersja beta, więc wymaga dopracowania i trzeba załatać parę istotnych dziur. Po drugie, brak obsługi gestów myszy, do której przyrosłem w dzieciństwie, eliminuje ją w codziennej pracy.
Nie ma na szczęście jednej przeglądarki dominującej, która wyznaczałaby trendy w tworzeniu stron internetowych. Z drugiej jednak strony, różnice w wyświetlaniu stron internetowych w różnych przeglądarkach wymuszają na optymalizację kodu i dopisywanie np. styli specjalnie dedykowanych dla konkretnych przeglądarek. Najwięcej problemów sprawiają produkty Microsoftu, zwłaszcza IE 6, która na szczęście traci na popularności.
Pracując z webmasterami, zauważyłem, że problemy z wyświetlaniem stron w różnych przeglądarkach wymagają większych nakładów pracy. Nowa przeglądarka Chrome jest oparta na silniku Mozilli i, co ważne, jej kod jest otwarty. Jest zatem pozbawiona uciążliwych błędów IE oraz pozwala na tworzenie ciekawych rozwiązań i dodatków przez programistów.
Na dziś, nowa przeglądarka pozostaje dla mnie jedynie ciekawostką przyrodniczą. Po pierwsze, jest to wersja beta, więc wymaga dopracowania i trzeba załatać parę istotnych dziur. Po drugie, brak obsługi gestów myszy, do której przyrosłem w dzieciństwie, eliminuje ją w codziennej pracy.
Etykiety:
chrome,
google,
tworzenie stron internetowych
czwartek, 4 wrzesień 2008
Co pod white hat SEO?
Czołowe firmy pozycjonujące strony internetowe chwalą się, że stosują white hat SEO i wszystkie techniki są bezpieczne i dozwolone. Cała TOP9 pod hasłem pozycjonowanie w Google jedzie na Systemach Wymiany Linków. Nie jednym, ale wielu. Cała dziewiątka ma strony zapleczowe podpięte do SWL, dzięki czemu większość zaplecza jest widoczne jak na dłoni. Wykrycie zaplecza jest żmudnym zajęciem, ale nikt nie powiedział, że będzie prosto. Wszystkie firmy walą po preclach duplikatami w hurtowych ilościach, czego mam serdecznie dosyć, bo je muszę moderować. Skryptem nie wszystko da się wykryć. Czynnik ludzki jest niezastąpiony.
Obecna sytuacja ma dwie strony medalu:
- firmy, które sztucznie nadmuchują swoje strony pod frazą pozycjonowanie zieją obłudą. Może tak ma wyglądać marketing?
- samym white hat SEO nie da się wypozycjonować skutecznie strony na najbardziej atrakcyjne frazy. A jeśli już, to byłoby to kompletnie nieopłacalne.
Pozycjonowanie 2.0
Ostatnie miesiące roku 2008 przyniosły nam niespodziewane zmiany w postaci licznych przetasowań w wynikach wyszukiwania. Dziwne filtry, bany, spadki pozycji, które do tej pory nie były odnotowane są zapowiedzią daleko idących zmian w algorytmach Wielkiego G.
Problem w tym, że rynek SEO dalej robi swoje, bo to ciągle przynosi efekty. Po fali banów śmietników, każdy postawił kilka w zamian za jedną zbanowaną domenę. NIC się nie zmieniło, a to oznacza, że któregoś dnia część konserwatywna obudzi się z ręką w nocniku.
Obecna sytuacja ma dwie strony medalu:
- firmy, które sztucznie nadmuchują swoje strony pod frazą pozycjonowanie zieją obłudą. Może tak ma wyglądać marketing?
- samym white hat SEO nie da się wypozycjonować skutecznie strony na najbardziej atrakcyjne frazy. A jeśli już, to byłoby to kompletnie nieopłacalne.
Pozycjonowanie 2.0
Ostatnie miesiące roku 2008 przyniosły nam niespodziewane zmiany w postaci licznych przetasowań w wynikach wyszukiwania. Dziwne filtry, bany, spadki pozycji, które do tej pory nie były odnotowane są zapowiedzią daleko idących zmian w algorytmach Wielkiego G.
Problem w tym, że rynek SEO dalej robi swoje, bo to ciągle przynosi efekty. Po fali banów śmietników, każdy postawił kilka w zamian za jedną zbanowaną domenę. NIC się nie zmieniło, a to oznacza, że któregoś dnia część konserwatywna obudzi się z ręką w nocniku.
Etykiety:
pozycjonowanie,
white hat seo
Linkowanie z artykułów
Gdy widzę jeden art w 90 różnych miejscach to nie wróżę mu przyszłości. Chwilowo może i daje przyrost, ale nie w dłuższej perspektywie czasu. Wiele stron z artami jest porzucona i nikt nie kontroluje jakości tekstu. Każdy nowy precel testuję wpisując krótki bezsensowny tekst. Jeśli po tygodniu nie zostanie usunięty, już wiem, że mamy do czynienia ze śmietnikiem.
Linkowanie.
Trzeba sobie uzmysłowić jedną rzecz. Jeśli wstawiamy do tekstu trzy linki z różnymi anchorami do jednej i tej samej (pod)strony, to liczy się pierwszy anchor. Reszta leży i kwiczy, bo nie jest brana pod uwagę. Odwrotnie, jeden anchor w trzech linkach prowadzących do trzech różnych (pod)stron działa. Są teoretycy, którzy uważają, że działają słabiej niż jeden anchor-jeden link. Trudno powiedzieć, bo zwykle nikt nie ma czasu na testowanie pojedynczych linków.
Sztuką linkowania jest stworzenie prawdziwej siatki, gdzie możliwości konfiguracyjne połączeń są ogromne. Wystarczym, że wrzucimy 30 artykułów na 30 różne strony i w każdym damy po 3 linki. 1-2 linki do strony promowanej, a reszta do artów na innych stronach. Ten, kto się w tej siatce nie zgubi, otrzyma lepsze efekty. Dodając linki hurtowo, trzeba pamiętać, żeby unikać linkowania wzajemnego, czyli A->B->A. Lepiej zastosować schemat A->B->C->A.
Czyli: A->E, A->B, B->E, B->C, C->E, C->B.
Powyższy schemat opiera się na dwóch linkach w arcie i trzech artach w ogóle. Wyobraźmy sobie, jak taka siatka może wyglądać, jeśli dajemy po trzy linki na 100-200 stronach...
Linkowanie.
Trzeba sobie uzmysłowić jedną rzecz. Jeśli wstawiamy do tekstu trzy linki z różnymi anchorami do jednej i tej samej (pod)strony, to liczy się pierwszy anchor. Reszta leży i kwiczy, bo nie jest brana pod uwagę. Odwrotnie, jeden anchor w trzech linkach prowadzących do trzech różnych (pod)stron działa. Są teoretycy, którzy uważają, że działają słabiej niż jeden anchor-jeden link. Trudno powiedzieć, bo zwykle nikt nie ma czasu na testowanie pojedynczych linków.
Sztuką linkowania jest stworzenie prawdziwej siatki, gdzie możliwości konfiguracyjne połączeń są ogromne. Wystarczym, że wrzucimy 30 artykułów na 30 różne strony i w każdym damy po 3 linki. 1-2 linki do strony promowanej, a reszta do artów na innych stronach. Ten, kto się w tej siatce nie zgubi, otrzyma lepsze efekty. Dodając linki hurtowo, trzeba pamiętać, żeby unikać linkowania wzajemnego, czyli A->B->A. Lepiej zastosować schemat A->B->C->A.
Czyli: A->E, A->B, B->E, B->C, C->E, C->B.
Powyższy schemat opiera się na dwóch linkach w arcie i trzech artach w ogóle. Wyobraźmy sobie, jak taka siatka może wyglądać, jeśli dajemy po trzy linki na 100-200 stronach...
wtorek, 2 wrzesień 2008
Wnioski z konkursu
Zakończony w sobotę konkurs pozwolił na wyciągnięcie kilku cennych wniosków. Sytuacja na polskim rynku SEO nie wygląda najgorzej. Średnie indeksowanie śmieci osiągało wartość ponad 30,000 stron na dobę. Wielkość ogromna, ale użytkowników było niemało. Strony z TOPu posiadały przed zakończeniem konkursu po kilkaset tysięcy linków. Wygrała strona z unikalnym kontentem. Owszem, przeoptymalizowana i dopalona systemem, ale w tym przypadku chyba wszystkie strony były przeoptymalizowane. Powyższe wielkości utwierdzają mnie w przekonaniu, że
odpowiednia ilość linków może wybić każdą stronę na każdą frazę do TOP10. Jednakże, dla ekstremalnie trudnych fraz TOP1 zarezerwowane jest dla dobrej treści.
Same precle mają dużą moc, ale pod warunkiem, że nie będziemy duplikować artykułów. Każdy artykuł musi być unikatem, który należy podlinkować, aby nie wypadł (zbyt szybko) z indeksu. Stworzenie porządnej siatki powiązań pomiędzy preclami i stroną pozycjonowaną pozwala na osiągnięcie zadowalających efektów na większość pozycjonowanych fraz. Sytuacja może się zmienić w każdej chwili, bowiem każdy taką siatkę artykułów może stworzyć, a chodzi o to, aby być krok przed konkurencją.
Tworzenie stron internetowych przeznaconych na zaplecze ma sens tylko w przypadku, jeśli strony rokują na osiągnięcie dużej mocy. W innym przypadku, precle zawsze będą miały przewagę.
Następna edycja konkursu będzie trudniejsza, widać trend wzrostowy, a przyłączanie się firm pozycjonujących zawodowo niezwykle wysoko podnosi poprzeczkę. Za kilka lat będzie to prestiżowy ranking firm, które będą wykładać grube tysiące na udział w konkursie pozycjonerskim. Już teraz zaplecza są bardzo rozbudowane, a każdego dnia tworzone są kolejne strony.
odpowiednia ilość linków może wybić każdą stronę na każdą frazę do TOP10. Jednakże, dla ekstremalnie trudnych fraz TOP1 zarezerwowane jest dla dobrej treści.
Same precle mają dużą moc, ale pod warunkiem, że nie będziemy duplikować artykułów. Każdy artykuł musi być unikatem, który należy podlinkować, aby nie wypadł (zbyt szybko) z indeksu. Stworzenie porządnej siatki powiązań pomiędzy preclami i stroną pozycjonowaną pozwala na osiągnięcie zadowalających efektów na większość pozycjonowanych fraz. Sytuacja może się zmienić w każdej chwili, bowiem każdy taką siatkę artykułów może stworzyć, a chodzi o to, aby być krok przed konkurencją.
Tworzenie stron internetowych przeznaconych na zaplecze ma sens tylko w przypadku, jeśli strony rokują na osiągnięcie dużej mocy. W innym przypadku, precle zawsze będą miały przewagę.
Następna edycja konkursu będzie trudniejsza, widać trend wzrostowy, a przyłączanie się firm pozycjonujących zawodowo niezwykle wysoko podnosi poprzeczkę. Za kilka lat będzie to prestiżowy ranking firm, które będą wykładać grube tysiące na udział w konkursie pozycjonerskim. Już teraz zaplecza są bardzo rozbudowane, a każdego dnia tworzone są kolejne strony.
Etykiety:
pozycjonowanie,
tworzenie stron internetowych